logo Nasza Szkapa
logo Nasza Szkapa

Forum dyskusyjne

Czat

Szkapowicze

Nasze Szkapy

Nasze Stajnie

Spotkania

Galeria

Poradnik Szkapowy

Kącik artystyczny

Pomóż koniom

Linkownia

Strona główna

Borneo - koń T.B.




Borneo nie jest moją własnością. Jest tylko mój :) Wałach, ciemny kasztan, rasy wielkopolskiej. Ma ponad 20 lat, czyli jest mniej więcej w moim wieku. Dokładnych wymiarów nie podam, ale jest to koń duży i silny, o sylwetce wpisanej zdecydowanie w prostokąt i długiej szyi. Czyli jest to koń szybki (jak na swój wiek) i niezwykle komfortowo noszący. No a przede wszystkim jest to profesor. Już począwszy od czyszczenia, wie dokładnie, co po kolei należy robić, np. którą nogę podnieść. Można mu całkowicie zaufać. Na pewno nie ugryzie, ani nie kopnie. Nie za bardzo lubi zapinanie popręgu i uważa, ża na kimś musi się odkuć, ale zawsze jest to sąsiedni koń - nigdy osoba siodłająca go. Potrafi wszystko - jest tak samo dobry dla lążowicza, jak i dla instruktora prowadzącego jazdę w terenie. Można go też zaprzęgać do wozu. Skacze, goni lisa, ściga się. Niejedno w życiu widział i byle co go nie przestraszy. Nie raz inne konie robią kocioł z powodu jakiejś sarny, która uparła się narobić rabanu dopiero, gdy prawie się na nia najechało - ale nie Borneo. On zawsze zachowa spokój. Nie ulega też okólnikowym głupawkom, które się czasem zdarzają, zwłaszcza młodszym klaczom. Jeśli potrafi zrozumieć, o co chodzi jeźdźcowi, to jest całkowicie posłuszny. Dopiero gdy nawet on nie wie, czego od nigo żądają, zaczyna wykazywać własną inwencję. Nie jest to jednak groźne i na ogół polega na tym, że samodzielnie interpretuje słowne komendy stojącego na środku okólnika instruktora.

Na zdjęciu oprócz mnie (T.B.) na Borneo, jest moja żona na Elenie - bardzo dobrym i ładnym koniu. Zdjęcie zrobione w Owińskach.



Jednak niech nikt z tego nie wnioskuje, że jest to jakieś cielę, co ogonem miele. Doskonale potrafi pokazać innym koniom swoją pozycję. Wiem też z opowiadań, że gdy przyszedł do Owińsk (naszej stajni) jako młody koń, był pierwszym, który uciekł z okólnika przeskakując przez ogrodzenie. Jak już powiedziałem, jest dość szybki i nigdy nie mam z nim tego denerwującego problemu, który zdarza mi się na słabszych koniach: pode mną czasem nie nadążają za innymi (biedaki :)).

To zdjęcie z rozwianymi uszami jest trochę śmieszne, ale tak konie czasem też wyglądają. Zdjęcie zrobione w Owińskach.



Zostaliśmy sobie przypisani ze względu na wiek i rozmiarowzrosty. Jestem jednak z tego bardzo zadowolony. Choć lubię czasem - byle nie za często ;) - wsiąść na jakiegoś młodszego ogiera, to nic mi nie zastąpi tego wspaniałego odprężęnia, jakiego zaznaję czując spokojny i pewny ciąg do przodu galopującego przez pole Borneo.

Tak było ...
Mój ulubiony koń, na kórego grzbiecie spędziłem wiele szczęśliwych godzin, odszedł do końskiego raju 23 kwietnia 2004 r.

© 2006 Nasza Szkapa