logo Nasza Szkapa
logo Nasza Szkapa

Forum dyskusyjne

Czat

Szkapowicze

Nasze Szkapy

Nasze Stajnie

Spotkania

Galeria

Poradnik Szkapowy

Kącik artystyczny

Pomóż koniom

Linkownia

Strona główna

Tania - koń Montany



Tania patrzy na panią tymi swoimi wielkimi oczami i stale się jakby dziwi. Taka zmiana w jej życiu. Własna pani,własne siodło,własna marchewka ukryta w kieszeni pani. Nie ma krzyków,bicia i kopania. Nie ma stale innych osób obijających grzbiet. Gonitw po połoninach, od których zamiera serce.

Tania śpi jak inne konie tylko trzy godziny na dobę i ma dużo czasu na myślenie. I po namyśle rży na widok pani nadchodzącej z daleka, a kiedy pani przychodzi to Tania przytula policzek do policzka pani i wdycha jej zapach a potem wzdycha jakby z ulgą, że to wszystko to jednak prawda.



Tania pracuje i uczy się. Bardzo się stara. Czasem to trudne,prosto stawiać nogi.Wyznaczać jakieś linie i znaczyć precyzyjnie śladami piasek ujeżdżalni. Tania próbuje odgadywać, czego od niej oczekują. Denerwuje się, kiedy coś nie wychodzi.Boi się, że może się rozmyślą i będzie musiała znowu pieszo przemierzyć 150 km po asfalcie i wrócić w góry. Marznąć, głodować i drżeć nocami z zimna i strachu słuchając zawodzenia wilków.

Tania w ogóle się boi, ale to ukrywa. Boi się wiatru i przeraża ją zwykły wąż do wody. Boi się mężczyzn w kowbojskich kapeluszach i rzuca się na nich bez namysłu z zębami. Boi się mężczyzny z brodą, który na niej jeździ, ale z drugiej strony nie umie się oprzeć pokusie pieszczoty jego ciepłych i cierpliwych dłoni.

Tania lubi jeść.Stale coś przeżuwa. Siano, słomę trawę. Jak leci, bez różnicy. Lubi straszyć zębami Rudego Konia, który stoi obok niej. Rudy Koń bezczelnie wyciąga chrapy po pieszczoty do jej pani. Jej, Tani, własnej pani. Dawniej jeszcze potajemnie wypijał wodę z jej wiadra, ale szybko nauczyła go rozumu. Tania lubi Bunię ? karą klacz mężczyzny z brodą. Wszystko sobie opowiadają. Na pastwisku wspólnie rozebrały oddzielające je ogrodzenie. Bardzo się przyjaźnią i cicho się śmieją z tego, że wszyscy się ich obu troszkę boją.

Dwie klacze po przejściach,obie ocalone. Starannie obwąchują swoje blizny i powtarzają ich historię. Kołyszą głowami,wzdychają, czasem tulą uszy. W terenie chodzą blisko siebie pozwalając jeźdźcom dotykać się kolanami. Wspólnie, jedna przez drugą wpadają w pełen zakłamania popłoch na widok foliowego worka czy niepokojąco fioletowych kwiatków. Oczy robią im się wielkie, uszy kierują na niebezpieczeństwo i obchodzą je na sztywnych nogach, dysząc jakby chciały wciągnąć to zło w chrapy. A cała ta komedia po to, żeby poszukać pretekstu do zerwania się nagłym cwałem . Po tym spoglądają na siebie, uśmiechają się pod nosem, wzdychają i człapią dalej, łowiąc uszami strzępki rozmowy jeźdźców.

Mój pierwszy kontakt z Tanią był dosyć trudny.Bała się ludzi i stała tyłem z głową spuszczoną i tuliła uszy. Jazda na niej była udręką bo utrzymanie tempa graniczyło z cudem. Jak ją wyprowadzałam, to tak sie wyrywała, że starciłam odciski palców. Ale jakos tak w slad za mną szczególnie spojrzała.... I nie mogłam przestac o tym mysleć. Aż mnie na forum przygnało. A potem wszyscy mnie pytali co ja takiego zrobiłam, że mnie zaakceptowała. Dobra, dobra, myślałam sobie, wkręcacie mnie... Ale prawda jest taka, że z dnia na dzień było lepiej i lepiej. Ja ją sobie czyściłam na wybiegu luzem, a moi bliscy zamarli z obawy o moje życie. A Tania stała jakby nigdy nic. I kupiłam w ciemno. Nieważne czy jest źrebna czy nie. Po zakupie dzięki naszemu nieocenionemu trenerowi okazało się, że jest praktycznie bezproblemowa. A na początku kroku prosto nie robiła. Ja wiem, że to stary koń i taki przeciętny ale jestem bardzo bardzo szczęśliwa. I ona mam nadzieje też nie narzeka. Ufff ! Tracę image - zimnej suki !

© 2006 Nasza Szkapa