logo Nasza Szkapa
logo Nasza Szkapa

Forum dyskusyjne

Czat

Szkapowicze

Nasze Szkapy

Nasze Stajnie

Spotkania

Galeria

Poradnik Szkapowy

Kącik artystyczny

Pomóż koniom

Linkownia

Strona główna

Araby w Janowie Podlaskim



Strona ta jest plonem naszej wycieczki do stadniny koni w Janowie Podlaskim i powtórzeniem relacji, którą wcześniej zamieściłem na "Naszej Szkapie".

Do Janowa Podlaskiego wybraliśmy się z Ewą, koleżanką Patis (teraz już naszą też :-))). Jechaliśmy "w nieznane" i nie spodziewaliśmy się nawet, że nasza wyprawa dostarczy nam takiej pełni wrażeń. Dotarliśmy na miejsce dobrze po godzinie dwunastej, czyli w porze przerwy obiadowej. Ponieważ nie mogliśmy nigdzie dojrzeć żadnego pracownika stadniny, ruszyliśmy w obchód sami. Po średnio długim spacerze dojrzeliśmy konie na pastwisku. Okazało się, że były to klacze z tegorocznymi źrebakami. Nagle znaleźliśmy się w innym świecie - świecie arabów. Jakie było moje wrażenie niech powie to, że wystukałem na telefonie "ARABY !!!" i taką wiadomość wysłałem do paru osób.

Niech przemówią obrazy.

Lucyna z Sawantką:



Ewa z Etrą:



Karmiąca Saba albo Fargola





Źrebak spał, a ja zastanawiałem się, jak blisko będę mógł podejść. Kiedy byłem już całkiem blisko uchylił trochę powiekę ale nie wykonał żadnego innego ruchu. Wyglądało na to, że mógłbym go nawet pogłaskać leżącego. Jednak nie chciałem aż tak zakłócać jego wypoczynku.



Ewa z Sawantką:





Ewa i Etra przypadły sobie do gustu:





"Małe są takie słodkie..."
Fakt. A charakterki mają bardzo różne. Jedne są nieufne i chowają się za mamusiami. Ten, którego głaszcze Ewa, łaził później za moimi kobitkami jak pies. Inny znowu koniecznie chciał "jeść" moje spodnie, a kiedy delikatnie go odsuwałem, to tupał na mnie jakby chciał powiedzieć "no co?! dawaj spodnie!".



Spędziliśmy na pastwisku prawie godzinę. Potem poszliśmy w kierunku stajni zwanej "Zegarową", przy której każdy szanujący się turysta robi sobie zdjęcie:



W tym czasie do stadniny zaczęło "powracać życie", a w stajni "Zegarowej", która okazała się stajnią koni rekreacyjnych, pojawił się instruktor jeździectwa. Mieliśmy ze sobą sprzęt - na wszelki wypadek. Na szczęście okazało się, że nie ma już miejsc na jazdę. Dlaczego na szczęście - zaraz się okaże. Instruktor wskazał nam jakiegoś rowerzystę ujeżdżającego po stadninie w te i we w te, jako osobę, która może nam pomóc w kwestii zwiedzania. Rowerzysta okazał się koniuszym, a przy tym niezwykle sympatycznym, młodym człowiekiem. Powiedział, że nie za bardzo ma czas na oprowadzanie nas ale - jeśli nas to interesuje - to będzie pokaz. Aż podskoczyliśmy z wrażenia. Niczego więcej już nie chcieliśmy! Ponieważ do pokazu było sporo czasu, udaliśmy się na pyszny obiad do Domu Gościnnego Wygoda (na terenie stadniny, zraz przy bramie wjazdowej). Ponieważ pogoda była wspaniała, przyjemnie było zjeść na świeżym powietrzu, w towarzystwie brykających na ścianie koni. W kronikach odnotowano fakt, że Ewa pierwszy raz w życiu zobaczyła na oczy i zjadła chłodnik.
:-)))



Po obiedzie okazało się, że pan koniuszy znalazł jednak czas na pokazanie nam stajni czołowej czyli tej, w której stoją ogiery czołowe. To niezwykłe wrażenie, móc wejść do boksów i dotykać najprawdziwszej, końskiej arystokracji. Na zdjęciu poniżej - Ecaho, jeden z najcenniejszych janowskich ogierów, oczekujący na pokaz (dlatego uwiązany, żeby się nie pobrudził przed pokazem).



I kolejna atrakcja przed pokazem: konie wracają z pastwisk. To też jest widowisko samo w sobie.



Wreszcie, po długim oczekiwaniu nadchodzą VIP-y w towarzystwie samego dyrektora stadniny i rozpoczyna się pokaz. Jako opisy i komentarze do następnych dwóch zdjęć - cytaty z janowskiej witryny internetowej:

"... ogier Gazal Al Shaqab, Młodzieżowy Czempion Kataru z roku 1996, Czempion Kataru z 1999 oraz Czempion Świata roku 2001, a również ojciec Młodzieżowego Czempiona Świata 2001, Marvana Al Shaqab. Gazal został wydzierżawiony przez Janów od stadniny Al Shaqab na sezon 2002."



"... do Janowa przyjechał z USA ogier Metropolis NA, hodowli stadniny Nichols Arabians. Ogier został wydzierżawiony na dwa lata. ... Metropolis ma bardzo ciekawy rodowód - niesie w sobie krew najcenniejszych polskich linii, między innymi słynnej Mammony, zrabowanej z Janowa w 1939 roku."



Właścicielem Nichols Arabians jest znany reżyser filmowy Jack Nichols.
Na kolejnym zdjęciu - janowski ogier Ararat.



Zaprezentowano pięć ogierów arabskich i jednego angloarabskiego. Oczywiście, konie były prezentowane również w ruchu. Lepszego zakończenia naszej bytności w Janowie Podlaskim nie mogliśmy sobie wyobrazić. Kupiliśmy jeszcze drobne pamiątki i w pełni szczęścia wróciliśmy do domu.

A dlaczego "na szczęście" nie załapaliśmy się na jazdę? A no dlatego, że kiedy pokaz się już kończył jeźdźcy dopiero powrócili z terenu.
:-)))

© 2006 Nasza Szkapa