logo Nasza Szkapa
logo Nasza Szkapa

Forum dyskusyjne

Czat

Szkapowicze

Nasze Szkapy

Nasze Stajnie

Spotkania

Galeria

Poradnik Szkapowy

Kącik artystyczny

Pomóż koniom

Linkownia

Strona główna

Krynica - poleca Drub



Właśnie wróciłam z Krynicy Morskiej i jak wcześniej pisałam, miałam tam odwiedzić znajoma w Kątach i poza tym nic z końmi nie mieć wspólnego z braku możliwości. Jednak mój wyjazd potoczył się troszkę inaczej... Do Kątów niestety nie dotarłam(z przyczyn ode mnie nie zależnych), ale za to przechodząc ulica w Krynicy zobaczyłam konie. No i jak to ja musiałam podejść i pooglądać konisie. I tak,koni było 7.Staly sobie na sporym padoku, gdzie również spały. W dzień miały miejsce zarówno na słoneczku jak i w cieniu. Gdy miały ochotę skubały sobie sianko...Zazwyczaj szły tam wszystkie razem i naprawdę słodko wyglądały. Jak już tam dotarłam to stwierdziłam ze skoro jestem nad morzem to super by było pojeździć na plaży i poczuć wiatr we włosach. No i umówiłam się na jazdę... Jechałam z chłopakiem, który jest zafascynowany westernem. Przyznam szczerze ze nie znam się na tym zbyt dobrze i nigdy mnie nie pociągało to, ale okazało się ze chłopak jeździł naprawdę dobrze wiec jazdy były bardzo przyjemne, (bo oczywiście na jednej się nie skończyło).Powiem więcej robiłam tam wiele rzeczy, których nigdy w życiu nie robiłam. Niesamowity galop po plaży - moim skromnym zdaniem uważam ze jest to cos niesamowitego !!!! Kąpiel z koniem-najpierw na oklep chodzenie po głębokiej wodzie, potem chodzenie z koniem po wodzie w ręku (ciekawe doświadczenie brodzić w wodzie po pas w butach, spodniach i sztylpach),no i jak dla mnie rzecz najpiękniejsza i strasznie przyjemna kąpiel z koniem... O kurczę, jak konie cudnie pływają... Cieszyłam się jak dziecko ! Moja radość była tym większa, gdyż widziałam radość w oczach tych koników, gdy czuły wodę...One ja po prostu uwielbiały !!!

Jeżeli kogoś interesuje cos więcej to napisze, bo sytuacji, które utkwiły mi w głowie jest wiele... Poza tym chyba się zakochałam - oczywiście nie zdradzając mojego ukochanego, Grzecha! 2,5-roczna hannoverka, na której jeździłam miała tak wielkie serducho i tak cudny charakter ze aż na sama myśl się rozpływam...

Oczywiście mam tez wiele zastrzeżeń, co do tamtego miejsca, ale nie chce teraz psuć tego miłego nastroju...

© 2006 Nasza Szkapa