logo Nasza Szkapa
logo Nasza Szkapa

Forum dyskusyjne

Czat

Szkapowicze

Nasze Szkapy

Nasze Stajnie

Spotkania

Galeria

Poradnik Szkapowy

Dla początkujących

Pytania i odpowiedzi

Tajemnica Join-up

Opracowania

Kącik artystyczny

Pomóż koniom

Linkownia

Strona główna

"Kostnienie chrząstki kopytowej"




Objawy
Skostnienie chrząstki kopytowej rzadko zostaje rozpoznane we wczesnej fazie, ponieważ koń początkowo zwykle nie kuleje. Przeważnie stwierdza się je przypadkiem, np. przy badaniu rentgenowskim trzeszczek przed zakupem konia. Schorzenie to dotyczy prawie wyłącznie przednich kończyn - z jednej lub obu stron; często skostnieniu ulega tylko jedna chrząstka jednego kopyta.
Gdy jedna lub więcej chrząstek ulegnie całkowitemu skostnieniu (osyfikacja) u większości koni skraca się długość wykroku, przede wszystkim na twardym podłożu i w ciasnych łukach. Rzadko zdarza się, by jakość chodu w ogóle nie uległa pogorszeniu.
W sytuacji, gdy choroba dotyczy obu przednich kopyt, trudno jest zauważyć pogorszenie chodu – mówi dr Matthias Baumann z Centrum Treningu i Rehabilitacji Fohlenhof Steinberg. W swojej długoletniej praktyce miał dotąd do czynienia tylko z dwoma końmi, które na skutek skostnienia cierpiały na silną kulawiznę; zwykle okazywało się, że przyczyną kulawizny było inne schorzenie.
Gdy na chrząstkach tworzą się kalafiorowate twory kostne, można je wyczuć dotykiem na koronce, na wysokości piętek. W wypadku pęknięcia skostniałej chrząstki, np. wskutek zatratu, występuje wyraźna kulawizna, jednak takie przypadki są rzadkie.

Przyczyny
Chrząstki kopytowe (Cartilaginis ungularis) to dwie płytki chrzęstne, osadzone na odgałęzieniach kości kopytowej. Są one połączone wiązadłami z kośćmi: pęcinową, koronową, kopytową i trzeszczką kopytową. Dzięki chrząstce puszka kopytowa jest elastyczna w rejonie ścian wsporowych, co jest istotne dla mechaniki kopyta. Kąt ścienno-wsporowy musi się rozszerzać, gdy kopyto styka się z podłożem, i zwężać, gdy się od niego odbija; temu „efektowi pompy” kopyto i kończyna zawdzięczają prawidłowe ukrwienie.
Nieprawidłowa postawa kopyt i kończyn oraz ciągła praca na twardym podłożu, jak asfalt, to najczęstsze przyczyny skostnienia, ponieważ kopyta są wówczas nadmiernie i nierównomiernie obciążane. Jest to przyczyną chronicznych stanów zapalnych, które z odgałęzień kości kopytowej lub wiązadeł rozszerzają się na chrząstkę. – Każdy stan zapalny zwiększa ukrwienie; za tym idzie wzmożony przyrost komórek chrząstki i kości, za pomocą których organizm próbuje ustabilizować słabe miejsca – wyjaśnia dr Baumann.
Nieprawidłowości postawy mogą być wrodzone lub spowodowane niewłaściwym werkowaniem. Szczególnie narażone są konie o szpotawym lub francuskim ustawieniu kończyn przednich. W pierwszym wypadku większe obciążenie spoczywa na zewnętrznej, w drugim – na wewnętrznej części kopyta.
Również naciągnięcie wiązadeł przychrząstkowych może wywołać lub pogorszyć skostnienie. Winne jest przede wszystkim zbyt strome ustawienie ściany przedniej i nadmierne obciążenie. Za ciasne kopyta stanowią dodatkowy czynnik ryzyka, wpływając negatywnie na mechanikę kopyta. Według Baumanna najczęstszą przyczyną ich powstawania jest za głębokie wycinanie strzałki.
Według Jochena Biernata, specjalisty od ortopedii kopyt, źle wyważone i przez to jednostronnie obciążane kopyta są także narażone na skostnienie. – Skostnienie chrząstki spotyka się najczęściej po niestabilnej stronie; to szersza, bardziej skośna strona, która ulega silniejszemu odkształcaniu. Konie kute z wystającą nad podkowę i spiłowaną na okrągło ścianą przednią również częściej cierpią na skostnienie chrząstki kopytowej. Przednia część ściany kopytowej, która powinna dźwigać główny ciężar gdy koń stawia kończynę, znajduje się wówczas w powietrzu i nie spełnia swojej funkcji. Przez to nadmiernemu obciążeniu i podrażnieniu ulega tylna część kopyta.
Zewnętrzne przyczyny, jak zatrat lub rany cięte, mogą również wywołać stan zapalny i wyzwolić proces kostnienia.

Grupa ryzyka
Klasyczną grupę ryzyka stanowią konie dorożkarskie, które codziennie pracują po wiele godzin na twardym podłożu – mówi dr Baumann. Rasy zimnokrwiste są bardziej narażone niż szlachetne, ale i te ostatnie chorują, przy czym choroba częściej dotyka konie w cięższym typie. To przede wszystkim kwestia obciążenia, które spoczywa na kopytach, ale zakłada się także obecność czynnika genetycznego.
Im starszy koń, tym większe ryzyko zachorowania. Nie można jednak ustalić granicy wieku – mówi weterynarz.

Przebieg schorzenia
Proces kostnienia chrząstki może trwać latami. Tempo rozwoju choroby zależy od obciążenia, wieku i stopnia nieprawidłowości postawy – mówi dr Baumann.

Następstwa
W ciężkich przypadkach twory kostne mogą sięgać do stawu koronowego i ograniczać jego ruchomość. Takie przypadki są jednak rzadkie; należy liczyć się z nimi przede wszystkim u ciężko pracujących koni dorożkarskich.
To, czy konie cierpiące na skostnienie chrząstki kopytowej mogą być użytkowane, zależy od stopnia schorzenia i kulawizny. Wiele koni może być użytkowanych pod siodłem, o ile nie odczuwają bólu. Co prawda często wykrywamy skostnienia podczas badań poprzedzających zakup konia, ale nie zdarzyło się jeszcze, by nabywca miał później z tego tytułu problemy – wspomina Baumann. Ortopeda Jochen Biernat ma podobne doświadczenia.

Leczenie
W celu stwierdzenia, które chrząstki są w jakim stopniu dotknięte chorobą, wykonuje się badanie radiologiczne obu kopyt w pozycji Oxspring.
Skostnienia nie można wyleczyć ani cofnąć. Ortopedyczna korekta kopyt może jednak spowolnić ten proces. Celem korekty jest wspieranie naturalnej mechaniki kopyta, ograniczonej przez zmiany chorobowe. W tym celu kopyto musi zostać poszerzone w obszarze ścian wsporowych. Wąskie kąty ścienno-wsporowe często udaje się skorygować już w ciągu trzech do sześciu miesięcy – mówi Biernat.
Wcześniej zalecano wykonywanie nacięć odciążających w ścianie kopyta, by wspomóc ruchomość kopyta. Obecnie zrezygnowano z tej techniki z uwagi na ryzyko powstawania szczelin – mówi dr Baumann. Celowość kucia ortopedycznego jest przedmiotem kontrowersji.
Jeżeli w wyjątkowych wypadkach koń odczuwa silny ból spowodowany skostnieniem, weterynarz może wykonać neurektomię (przecięcie nerwu), by przerwać przewodzenie bólowe. Możliwe, ale rzadko praktykowane, jest chirurgiczne usunięcie części skostniałej chrząstki; ryzyko nawrotów jest wysokie.

Leczenie alternatywne
Należy przede wszystkim przerwać proces zapalny, bo z każdym jego nasileniem postępuje skostnienie – mówi terapeutka Daniela Jentzsch. Poleca terapię homeopatyczną środkiem Calcium fluoratum, korzystnie wpływającym na metabolizm tkanki kostnej. Cartilago/Echinacea przerywa proces zapalny, przy ostrych stanach bólowych terapeutka podaje Arnikę. Ona również podkreśla: w 70 % przyczyną schorzenia jest niewłaściwe werkowanie, dlatego największe znaczenie ma zapobieganie.

Czas trwania terapii
Staranne werkowanie co 4 – 5 tygodni jest koniecznością do końca życia konia. Jeśli wykonano neurektomię, dr Baumann radzi chronić podeszwę kopyta płytką, by zapobiec powstawaniu ropni.

Profilaktyka
Prawidłowe werkowanie kopyt od wieku źrebięcego zapobiega wadom postawy. Ortopedyczna korekta pozwala nam uwzględniać siły działające na kopyto źrebięcia i sprawić, by pozostawało ono w równowadze. Dzięki temu zapobiegamy wadom postawy kończyn wynikającym z wad ustawienia kopyt – mówi Jochen Biernat. Jeżeli korekta zostanie zaniedbana i wady się utrwalą, kopytu należy nadać i utrzymywać taką formę, która w możliwie optymalny sposób pasuje do konia.
Należy unikać silnego obciążenia na twardym podłożu. Konie zaprzęgowe, które muszą często pracować na asfalcie, najlepiej chronić amortyzującymi podkowami – twierdzi dr Baumann.

Kontrowersje
Fachowcy spierają się o to, czy konie ze skostnieniem chrząstki powinny być kute ortopedycznie, czy nie. Wielu weterynarzy doradza kucie, ale w różnych wariantach. Podkowy o szerokich ramionach pozwalają na poszerzenie kątów wsporowych, wspomagając mechanikę kopyta – mówi Baumann. Nie jest natomiast dobrego zdania o podkowach zamkniętych, bo „jeszcze bardziej ograniczają kopyto”. Baumann poleca dodatkowo środki amortyzujące, jak wkładki silikonowe lub gumowe.
Ortopeda Biernat jest innego zdania: kucie tylko ogranicza mechanikę kopyta. Nie da się w ten sposób prawidłowo poszerzyć ścian wsporowych; są tylko rozciągane do zewnątrz, co skutkuje dodatkowym napięciem wewnątrz kopyta. Prócz tego bose kopyto dzięki swej konstrukcji jest doskonale amortyzowane; gumowa płytka tego nie potrafi. Kucie nigdy nie zlikwiduje błędnej postawy, która prowadzi do kostnienia.

© 2006 Nasza Szkapa